Przejdź do głównej zawartości

Mercedes znalazła sprytny sposób na rozwiązanie rzekomo „nielegalnego” mocowania kamer z przodu swojego samochodu z 2015 r., który bronił tytułu.

Wcześniej informowaliśmy, że zespoły m.in Ferrari oraz Toro Rosso FIA poleciła im również zmodyfikowanie swoich nowych samochodów przed badaniami kontrolnymi w Australii.

Projektanci poszczególnych zespołów ukształtowali obowiązkowe mocowania kamery umieszczone przed nosem w sposób aerodynamiczny, ale FIA ​​uznała, że ​​są one za długie.

W zeszłym tygodniu w Barcelonie było jasne, że Toro Rosso zareagowało już na te wyjaśnienia, rezygnując ze stylizowanych „uszów” przypominających skrzydła i po prostu montując wsporniki do podwozia poziomo.

Rzeczywiście, to poziome ustawienie jest najwyraźniej dokładnie tym, co przewiduje FIA.

Kiedy jednak w czwartek z boksów wyszedł Mercedes W06, a w Barcelonie rozpoczął się trzeci i ostatni test, było jasne, że obrońcy tytułu znaleźli lukę w przepisach.

Kamery są teraz całkowicie poziome, ale nie są mocowane po prostu do podwozia, ale za pomocą nowego, stylizowanego wspornika z dwoma kątami prostymi – przy czym kamery oczywiście nadal są wykorzystywane do celów aerodynamicznych.

„Kamera znajduje się teraz wysoko nad przodem podwozia, jak najmniej zakłócając aerodynamikę” – wyjaśnił korespondent Auto Motor und Sport Michael Schmidt.

Dodał, że co najmniej dwa zespoły narzekały już na „bardzo sprytne” nowe rozwiązanie Mercedesa, ale wydaje się, że jest ono zgodne z brzmieniem regulaminu na rok 2015.

Udostępnij ten artykuł

Najnowsze 10 F1 Wiadomości:

Sprawdź wszystkie nasze F1 Aktualności i aktualizacje »

Dołącz do naszego BEZPŁATNEGO cotygodniowego F1 Newsletter

Wystarczy wpisać adres e-mail i potwierdzić subskrypcję

Zdobądź bilety na następne wydarzenia

Ostatnia aktualizacja wiadomości

Najnowsza aktualizacja wideo

Najnowszy dźwięk lub podcast