22 września (GMM) Martin Whitmarsh zachował się dzielnie w Singapurze, gdy media wypytywały go o niepewną przyszłość Lewisa Hamiltona. Według niektórych paddock mędrcy, mistrz świata z 2008 roku jest teraz o krok od przejścia do Mercedesa na sezon 2013. Ale Mc...
Martin Whitmarsh zachowywał się dzielnie w Singapurze, gdy media go przesłuchiwały Lewis Hamiltonniepewna przyszłość.
Zdaniem niektórych paddock Sages, mistrz świata z 2008 roku jest teraz o krok od zmiany statku Mercedes dla 2013.
Ale McLaren szef Whitmarsh zaprzeczył, jakoby długość i intensywność okresu spekulacji miała na celu odciągnięcie uwagi.
„Nie, nie sądzę, żeby tak było” – upierał się.
„Wiem, że krążą różne historie i spekulacje, myślę, że to jest formuła XNUMX i myślę, że jesteśmy zadowoleni, że możemy spokojnie kontynuować swoją pracę”.
Oczywiste jest jednak, że znawcy i dziennikarze nie tolerują już niedawnego twierdzenia Whitmarsha, że raporty Hamilton-to-Mercedes to tylko „fantazja”.
W piątek Whitmarsh zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek powiedział to słowo.
„Nie pamiętam tego, ale myślę, że gdybyś powiedział mi, że (wtedy) podpisał umowę, byłaby to fantazja” – powiedział, dodając, że jest pewien, że Hamilton otrzymał oferty od innych zespołów, ponieważ „jest bardzo dobrym zawodnikiem” kierowca rajdowy".
Jednak Whitmarsh nadal zaprzecza, że McLaren ustawia kandydatów na miejsce Hamiltona.
Przynajmniej przyznał, jaką rolę odgrywają pieniądze w sadze, potwierdzając, że Hamilton chce „więcej”, podczas gdy McLaren chce zapłacić 27-latkowi „mniej”.
„Tak zwykle działa biznes” – zażartował Whitmarsh.
Ogólnie rzecz biorąc, korpus prasowy w Singapurze nie kupił historii Whitmarsha, a jeden z dziennikarzy powiedział dyrektorowi McLarena, że jego odpowiedzi trąciły „przybieraniem odważnej miny”.
„To nie jest kwestia tego” – upierał się Whitmarsh. „To kwestia skupienia się na wykonywaniu swojej pracy, a my koncentrujemy się na tegorocznych mistrzostwach”.
O autorze
Leopold Pleijsier założył F1-Fansite.com w 2001 roku i śledzi Formułę 1 od początku lat 1980. Pisze o niej codziennie. F1 wiadomości, weekendy wyścigowe, kierowcy i historia tego sportu.
Tematy pokrewne
22 września (GMM) Martin Whitmarsh zachował się dzielnie w Singapurze, gdy media wypytywały go o niepewną przyszłość Lewisa Hamiltona. Według niektórych paddock mędrcy, mistrz świata z 2008 roku jest teraz o krok od przejścia do Mercedesa na sezon 2013. Ale Mc...
Martin Whitmarsh zachowywał się dzielnie w Singapurze, gdy media go przesłuchiwały Lewis Hamiltonniepewna przyszłość.
Zdaniem niektórych paddock Sages, mistrz świata z 2008 roku jest teraz o krok od zmiany statku Mercedes dla 2013.
Ale McLaren szef Whitmarsh zaprzeczył, jakoby długość i intensywność okresu spekulacji miała na celu odciągnięcie uwagi.
„Nie, nie sądzę, żeby tak było” – upierał się.
„Wiem, że krążą różne historie i spekulacje, myślę, że to jest formuła XNUMX i myślę, że jesteśmy zadowoleni, że możemy spokojnie kontynuować swoją pracę”.
Oczywiste jest jednak, że znawcy i dziennikarze nie tolerują już niedawnego twierdzenia Whitmarsha, że raporty Hamilton-to-Mercedes to tylko „fantazja”.
W piątek Whitmarsh zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek powiedział to słowo.
„Nie pamiętam tego, ale myślę, że gdybyś powiedział mi, że (wtedy) podpisał umowę, byłaby to fantazja” – powiedział, dodając, że jest pewien, że Hamilton otrzymał oferty od innych zespołów, ponieważ „jest bardzo dobrym zawodnikiem” kierowca rajdowy".
Jednak Whitmarsh nadal zaprzecza, że McLaren ustawia kandydatów na miejsce Hamiltona.
Przynajmniej przyznał, jaką rolę odgrywają pieniądze w sadze, potwierdzając, że Hamilton chce „więcej”, podczas gdy McLaren chce zapłacić 27-latkowi „mniej”.
„Tak zwykle działa biznes” – zażartował Whitmarsh.
Ogólnie rzecz biorąc, korpus prasowy w Singapurze nie kupił historii Whitmarsha, a jeden z dziennikarzy powiedział dyrektorowi McLarena, że jego odpowiedzi trąciły „przybieraniem odważnej miny”.
„To nie jest kwestia tego” – upierał się Whitmarsh. „To kwestia skupienia się na wykonywaniu swojej pracy, a my koncentrujemy się na tegorocznych mistrzostwach”.
O autorze
Leopold
Leopold Pleijsier założył F1-Fansite.com w 2001 roku i śledzi Formułę 1 od początku lat 1980. Pisze o niej codziennie. F1 wiadomości, weekendy wyścigowe, kierowcy i historia tego sportu.
Tematy pokrewne